7 sierpnia 2015

Rozdział 1



- Mel, mogłabyś się trochę skupić! Chodzi o mój ślub, a ty masz być druhną honorową - powiedziała zdenerwowana Melissa, widząc niezainteresowanie siostry. Spotkały się w ulubionej kawiarni, aby ustalić ostatnie szczegóły dotyczące ślubu panny Cargill. To wydarzenie było planowane od kilku miesięcy i wszystko musi być dopilnowane.
- Przepraszam. Wiesz, że wciąż nie mogę uwierzyć, że za miesiąc będziesz miała już męża i się wyprowadzisz - powiedziała do siostry.
- Wiem, to tak szybko minęło, ale nie martw się, nadal będziemy się spotykać - odpowiedziała zniecierpliwiona Lisa i spojrzała na zegarek.
- Mogę o coś zapytać - powiedziała cicho brunetka, patrząc na swoją siostrę bliźniaczkę, która była jej lustrzanym odbiciem.
- Pewnie, pytaj - odpowiedziała znudzona, przeglądając katalog z biżuterią.
- Czy ty jesteś szczęśliwa? W końcu twoje małżeństwo zostało zaplanowane jeszcze przed naszym urodzeniem? Czy kochasz Jasona? - dopytywała Mel.
- Och, proszę cię. Miłość nie jest ważna - roześmiała się zdumiona pytaniem siostry.
- A co dla ciebie jest ważne? Przecież spędzisz z tym człowiekiem prawdopodobnie resztę życia - powiedziała oburzona.
- Tak, ale to nie będzie typowe małżeństwo. Będziemy razem mieszkać, ale będziemy żyli obok siebie. Za to ja będę żyła jak królowa. Jason da mi wszystko, czego zapragnę a nasze rodziny dostaną to, o czym zawsze marzyły - wytłumaczyła siostra, starsza o kilka minut.
- Czy tego właśnie chcesz? Pieniędzy? - dodała Melanie.
- Nie rozumiem tych pytań. Czego ty oczekujesz? Obie dobrze wiemy, że nie miałam wyjścia. Nasi rodzice podjęli tą decyzję za nas i od dziecka wiedziałam, że kiedyś Jason będzie moim mężem. Nikt nie pytał mnie o zdanie - odpowiedziała wzburzona Lisa.
- Ale, gdybyś tego nie chciała to mogłabyś się nie zgodzić? - wymamrotała.
- Mel, na jakim świecie ty żyjesz? Nie znasz naszych rodziców? Z nimi się nie dyskutuje. To, co oni postanowią ma zostać wykonane i nie ma możliwości zmiany ich planów.
- Wydaje mi się, że gdybyś się postawiła, oni by odpuścili - powiedziała pewna Melanie.
- To jesteś głupia, że tak myślisz. Ciesz się, że to ja byłam starsza i ja muszę wyjść za syna Josepha Waltona. Gdybyś była na moim miejscu wiedziałbyś, że nie mam innego wyjścia - wytłumaczyła spokojnie Melissa i dodała - Dokończ sama, ja muszę iść, bo jestem umówiona - brunetka podniosła się szybko z fotela i ruszyła w stronę drzwi.
- Lisa, dokąd idziesz? Trzeba wybrać naszyjnik do twojej sukni - zawołała za siostrą, która już jej nie usłyszała.

Niezauważona Melanie szybko odjechała z podziemnego parkingu swoim nowym samochodem, Po raz kolejny udało jej się wymknąć z domu przez nikogo nieprzyłapana. Już od dwóch miesięcy wymykała się z domu, pełnego ochroniarzy i kamer, aby spotkać się z swoim nowym chłopakiem. Matthew był stworzony dla niej. Miły, uroczy i zakochany w niej do szaleństwa. Poznała go całkiem przypadkowo, podczas spotkania z przyjaciółką w kawiarni. Wtedy nie okazała swojego zainteresowania, ponieważ Amelia wyśmiałaby ją, jednak gdy spotkali się po raz drugi wyraźnie między nimi zaiskrzyło. Od tego czasu stali się nierozłączni i starali się spotykać jak najczęściej. Dziewczyna na początku obawiała się powiedzieć ukochanemu o swoim pochodzeniu, w końcu była córką jednego z najbogatszych mężczyzn w kraju. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że może być łakomym kąskiem dla łowców majątków. Jednak, nie potrzebnie się obawiała. Matt rozumiał doskonale jej sytuację i to, dlaczego podawała się za zwykłą studentkę. Niestety wyjawienie prawdy młodemu mężczyźnie nie rozwiązywało ich problemów. Brunetka zdawała sobie sprawę, że chłopak taki jak Matthew, nigdy nie zostałby zaakceptowany przez jej rodziców. Jej siostra bliźniaczka, starsza o cztery minuty była zaręczona z Jasonem Waltonem, synem jednego z najlepszych przyjaciół ojca. Ich związek został zaplanowany jeszcze przed narodzinami bliźniaczek. Wtedy to jej ojciec obiecał synowi Josepha Waltona rękę jego starszej córki. Narzeczony Melissy był bogatym i wpływowym mężczyzną i Matthew nie miał szans z nim konkurować. Melanie była pewna, że gdyby tylko przedstawiła rodzinie chłopaka, natychmiast kazaliby przestać im się spotykać. Na to nie była gotowa, ponieważ kochała go całym sercem. Gdy dojechała do parku miejskiego, zaparkowała samochód i pobiegła w stronę miejsca, gdzie zawsze spotykała się z ukochanym.
- Melanie nie mogłem się ciebie doczekać - brunet powitał ją z uśmiechem i złożył na jej ustach delikatny pocałunek.
- Matt tak się cieszę, że cię widzę - powiedziała uśmiechnięta dziewczyna, po chwili zastanowienia dodała - nie mogę już tak dłużej się wymykać, rodzice kiedyś to zauważą i będę miała problemy.
- Co to znaczy? Czy chcesz z nas zrezygnować? - zapytał przygnębiony chłopak.
- Nie, oczywiście, że nie chce. Przecież wiesz, że cię kocham. Myślałam o tym, aby powiedzieć rodzicom prawdę o nas.
- Chcesz im powiedzieć? Przecież oboje wiemy, że mnie nie zaakceptują. Jestem zwykłym studentem, który pracuje, jako bileter w kinie, a ty jesteś córkę jednego z najbogatszych ludzi w Stanach - powiedział wzburzony,
- To jak długo chcesz tak żyć? Myślałam, że gdybym wytłumaczyła matce, co do ciebie czuję to zrozumiała by to.
- A gdyby kazali nam się rozstać to, co byś zrobiła? - dopytywał.
- Nie rozumiem, o co pytasz? - zapytała zdumiona.
- Co by było, gdyby rodzice kazali ci wybrać? Ja albo oni? Co byś wybrała, swoje luksusowe życie pełne przepychu czy nędzny żywot ze mną? - powiedział zaintrygowany mężczyzna.
- Oni mnie kochają, nie kazaliby mi wybierać.
- Czy gdyby tak było, to ukrywalibyśmy się Melanie? Czy gdybyś tego nie przewidywała, to spotykalibyśmy się po kryjomu? Gdybyś była pewna, że twoi rodzice mnie zaakceptują, to przedstawiłabyś mnie.
- Nie mów tak! Przecież nigdy bym z ciebie nie zrezygnowała - odpowiedziała wzburzona brunetka.
- To, jak sobie to wyobrażasz Mel? Spotykamy się od dwóch miesięcy, nie możemy wiecznie się ukrywać. Jak sama powiedziałaś w końcu się zorientują - powiedział spokojnie.
- O czym myślisz? - dodała zaciekawiona.
- Ucieknijmy razem. Wyjedzmy stąd i nigdy nie oglądajmy się za siebie - brunet przedstawił swój pomysł.
- Jak to ucieknijmy? Mamy zostawić wszystko za sobą? Mam uciec od rodziców i siostry? Oni by mi tego nie wybaczyli, zwłaszcza przed ślubem Melissy - oburzyła się dziewczyna,
- Widzisz, ciągle to oni są najważniejsi. Co napisze prasa, czy wybuchnie skandal, czy twoja siostra będzie miała zniszczony ślub? Czemu nie możesz pomyśleć o sobie? O nas? Czy my nie zasługujemy na szczęście - dopytywał zaciekawiony.
- Oczywiście, że zasługujemy. Ale, ja zawsze o nich myślę, w końcu to moja rodzina. Co do ślubu siostry, to wiesz, że to wydarzenie jest przygotowywane od kilku miesięcy. Oni nie wybaczyliby mi nigdy gdybym to wszystko zniszczyła. Melissa i Jason są zaręczeni od zawsze. Zresztą, wiesz jak jest. Może na początek porozmawiam z matką, a jak się będzie sprzeciwiać, to wtedy uciekniemy, ale po ślubie Melissy - odpowiedzialną spokojnie.
- Chcesz czekać? A pomyślałaś o tym, że skoro twoja rodzina znalazła bogatego narzeczonego twojej siostrze, to może wobec ciebie też mają jakieś plany? - zapytał.
- Jakie plany? Myślisz, że też znajdą mi kogoś? Oczywiście, że nie. Zawsze mówili, że takie plany dotyczą tylko jej - wytłumaczyła zaskoczona.
- Myślę, że jesteś naiwna skarbie. Sprawdziłem w Google tego gościa od twojej siostry. Jego rodzina to naprawdę grube ryby. Czy wyobrażasz sobie sytuację, że twoja siostra poślubia kogoś takiego, a ty masz wolną rękę? Czy naprawdę twoi rodzice pozwoliliby wejść do twojej rodziny, byle komu? - naciskał Rohde,
- Nigdy tak o tym nie myślałam. Zawsze mogłam robić, co chciałam, a to siostra była od dziecka uświadamiana, jakie jest jej przeznaczenie.
- Może, gdy ona wykona swój obowiązek, ty też będziesz musiała posłuchać rodziców, gdy wybiorą ci męża - wypowiedział widocznie zły.
- Nie myśl teraz o tym. Dla mnie zawsze będziemy liczyli się tylko my. Posłuchaj, nadal będziemy spotykali się tak, jak do tej pory, a po ślubie Lisy powiem rodzicom o nas. Albo pozwolą nam się spotykać, albo bez żalu wyjadę z tobą, gdzie tylko zapragniesz - powiedziała zdecydowanie.
- Naprawdę wyjechałabyś ze mną, aby rozpocząć wszystko od zera, bez pieniędzy? - pytał zdumiony postawą dziewczyny.
- Oczywiście. Może moja siostra decyduje się na takie życie, pod przymusem rodziców, ale ja nie muszę ich słuchać. Chce być szczęśliwa z tobą, nie ważne czy będziemy żyli skromnie, czy otoczeni luksusem. Liczy się tylko nasza miłość - powiedziała pewnie,
- Och, Melanie wiesz jak bardzo cię kocham - wyznał szczęśliwy i pocałował ukochaną,

Brunetka cicho otworzyła drzwi wejściowe i wślizgnęła się do domu. Zawsze, gdy wracała o tej porze wszyscy już spali i mogła przejść niezauważona do swojej sypialni, jednak dzisiaj coś było nie tak. W głębi domu Melanie usłyszała stłumione głosy i widziała palące się światło. Gdy ruszyła przed siebie, zobaczyła swoich rodziców stojących obok siebie ze smutnymi minami. W salonie było mnóstwo policjantów i zebrali się wszyscy ochroniarze pracujący dla jej rodziny. Po chwili jej matka obróciła się i spojrzała na swoją córkę.
- Melanie, gdzieś ty się podziewała? - krzyknęła zdezorientowana Eleanor.
- Przepraszam mamo, ja chciałam się tylko przejść - wytłumaczyła wystraszona. Zastanowiła się czy wszyscy ci ludzie są tutaj, ponieważ ona wyszła z domu? Czy szukali jej? Czy rodzina jakimś cudem dowiedziała się o Matthew.
- Tylko się przejść! Dobrze wiesz, że nie możesz wychodzić z domu bez swojego ochroniarza - oburzona rodzicielka spojrzała na córkę, ze złością w oczach. Dziewczyna usłyszała, że do salonu weszły kolejne osoby i chciała się obrócić, jednak matka zatrzymała ją.
- Jeszcze nie skończyłyśmy moja droga – odparła zirytowana.
- O co ci chodzi? Czy już nawet nie mogę sama wychodzić z domu? Możesz odwołać poszukiwania i tych wszystkich ludzi, znalazłam się cała i zdrowa – powiedziała pewnie brunetka. 
- Nie waż się tak do mnie odzywać! – krzyknęła zdezorientowana Eleanor i pewnie spoliczkowała córkę. 
- Eleanor, co ty robisz? – Stephen podszedł do żony i odciągnął ją od Melanie. Jej matka popatrzyła gniewnie na męża i z powrotem spojrzała na swoje dziecko. Po chwili przeniosła wzrok ponad dziewczynę. 
- Tak mi przykro Melanie. Przepraszam cię kochanie – matka zwróciła się do brunetki, podeszła do niej i mocno przytuliła. Gdy już się od niej odsunęła, pewnie ruszyła w kierunku osoby, która dopiero przyszła.
- Jason, dobrze, że tak szybko tutaj dotarłeś – pani Cargill zwróciła się do przyszłego zięcia. Mel obróciła się i dojrzała postawnego mężczyznę, który objął jej matkę na przywitanie. 
- Co się tutaj dzieje? Po co on tutaj przyjechał? – zapytała cicho swojego ojca. Stephen, jego wstrząśnięta żona i zasmucony Jason spojrzeli na nią podejrzliwie.
- Skarbie nie słyszałaś, co się stało? – dopytywał ją ojciec.
- Nie, nic nie słyszałam. O co chodzi ojcze? – powiedziała i spojrzała na zgromadzone osoby w salonie.
- Melissa miała wypadek. Ona nie żyje – przekazał jej cicho ojciec.

Witajcie. Publikuję pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że będzie się wam podobał. Mimo iż się starałam pisać bezbłędnie, przepraszam za wszystkie pomyłki. 
Chciałabym bardzo podziękować za komentarze pod prologiem. Dajecie mi tyle motywacji pisząc, że wam się podoba to co tworze :) Dzisiaj też bardzo proszę, abyście wyrażali swoje opinie na temat rozdziału. Kolejny ukarze się za tydzień w piątek. 
Pozdrawiam was bardzo serdecznie. Życzę udanego weekendu i zapraszam do czytania i komentowania ;)

17 komentarzy:

  1. Lubię Matta. Inteligentny i domyślny chłopak i uważam, że jest idealny dla Mel. Mam nadzieję, że jakoś im się razem uda mimo tego zamieszania, które wyniknie po śmierci Melissy. Trzymam za nich mocno kciuki :)
    A rozdział sam w sobie naprawdę dobry, nie wyłapałam w sumie żadnych błędów, może gdzieś jakiś przecinek, ale to nic takiego. No i zdarza się wszystkim :)
    Tymczasem czekam na więcej :)
    Dużo weny życzę *:

    [ blondwlosa-zagadka.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że rozdział ci się podobał. Mam nadzieję, że kolejny też przypadnie ci do gustu ;) Niestety nie pojawia się w nim Matthew, ale będzie on w trzecim,
      Pozdrawiam i bardzo dziękuję za motywujące słowa :)

      Usuń
  2. Matt rzeczywiście bardzo miły chłopak, ale dla mnie, aż za dobry. Lubię bardziej stanowczych chłopaków. Czekam na kolejny rozdział i bliższe poznanie Jasona. Pozdrawiam i życzę dużo weny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Dziękuję za miły komentarz :) Bardzo się cieszę, że ci się podoba. Co do Matta, to chciałam żeby był tym dobrym pośród tych wszystkich złych ludzi w otoczeniu Mel. Stanowi całkowite przeciwieństwo Jasona. Ale to on będzie tym stanowczym więc chyba spodoba ci się bardziej ;)
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie nie przypadła mi do gustu Eleanor, także już wiem dlaczego nie polubiłam Melissy. To ten ich sposób bycia i podejścia, do co poniektórych spraw. Liczą się pieniądze, a nie głębsze poznanie człowieka. Matt zdaje się na prawdę miły, godnym nazwy "złotego chłopca". Trochę mi szkoda Melanie bo wciąż uważa, że w jej świecie, życie i związki polegają na głębszych uczuciach. Natomiast Jason tak mnie intryguje jaki będzie. Więc mam nadzieję, że już w następnym rozdziale trochę poznanym naszego pana Walton'a. Pozdrawiam i życzę weny :)
    xoxo, elose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Bardzo się cieszę, że ci się podoba rozdział. Dziękuję ci za miłe słowa, bardzo mnie one motywują do pisania. Zdradzę ci tylko, że w odległych rozdziałach możesz zmienić zadanie o Melissie, ponieważ zostaną ujawnione prawdziwe okoliczności jej śmierci. Więcej już nie zdradzam ;D Jason pojawi się tylko na chwilkę w drugim rozdziale. Myślę, że przez całe opowiadanie będziemy poznawać jego tajemnice.
      Pozdrawiam i zapraszam na kolejny rozdział :)

      Usuń
  4. Aktualnie już nie kontaktuję, więc pozwól, że jutro tutaj wrócę i zostawię po sobie coś dłuższego.
    Pozdrawiam i miłej nocy ! :)

    L x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Here I am. I od razu mogę rzec, że spodobało mi się to opowiadanie. Jednakże irytują mnie te siostrzyczki. Pieniądze są ważne w życiu, fakt, bo bez nich w pewnym sensie nie da się egzystować, ale nie NAJWAŻNIEJSZE. Dlaczego wydaje mi się, że Melanie w ostateczności by stchórzyła i uciekła, ale nie z Mattem ,tylko przed nim? Typowa nowobogacka księżniczka. Jednak i tak jest lepsza od swojej siotrzyczki. Przykro mi, że nie żyje, ale może chociaż po drugiej stronie ktoś ją ogarnął. Geez, pojawiła się tylko do połowy rozdziału, a ja już miałam jej dość. Nie pałam zbytnią miłością do takich ludzi:))
      Bez swojego ochroniarza! No pewnie, przecież w biały dzień co rusz natykasz się na seryjnego mordercę gwałciciela, który doskonale wie, kim jesteś i na Ciebie poluje. Halo, ona jest dorosła, proszę państwa!
      No nic, czekam na kolejny rozdział :*
      I zapraszam do siebie >> http://make-me-heart-attack.blogspot.com/

      L x

      Usuń
    2. Witaj :) Bardzo dziękuję za miły komentarz, Cieszę się, że ci się podobał rozdział i wróciłaś żeby go skomentować :D Starałam się ukazać jedną z bogatszych rodzin z USA w realny sposób, więc ochrona chyba jest tutaj na miejscu ;) Melissa nawet po śmierci jeszcze może zaskoczyć. Ale to będzie dopiero za kilka rozdziałów.
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)

      Usuń
  5. Drażni mnie Matthew. Głównie dlatego, że każe jej wybierać pomiędzy nim, a jej rodziną. I nie rozumie, że dziewczyna czuje się związana emocjonalnie z ludźmi, z którymi żyła pod jednym dachem przez dwadzieścia lat.

    Masz tutaj błąd: "Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że może być łakomym kąskiem dla łowców majątków." Oczywiście chodzi Ci o łowców majtek, prawda? :D

    "- Nie waż się tak do mnie odzywać! – krzyknęła zdezorientowana Eleanor i pewnie spoliczkowała córkę. " - Lepiej zabrzmiałoby tutaj "bez zastanowienia", lub z "premedytacją". Słowo "pewnie" każe mi się domyślać trybu przypuszczającego w tym zdaniu. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że w tym przypadku akurat się czepiam.

    Podoba mi się, choć piszesz bardzo skąpe opisy. Ale no... Hemingway też tak robił, so... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że czuwasz nad moimi błędami :) To zdanie z matką Mel i jej spoliczkowaniem od początku mi nie pasowało, uciekły mi odpowiednie słowa. Poprawie to :) Ale co do tego pierwszego to nie chodziło mi o łowców majtek tylko o łowców majątków ze względu na swoje pochodzenie i ilość pieniędzy na koncie :D
      Co do opisów to ciągle się staram pisać dłuższe, tylko mi nie wychodzi. Chyba po prostu lubię jak coś się dzieje :) Chodź bardzo mi miło, że porównałaś mnie z Hemingwayem to zdecydowanie nie jest moja półka.
      Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam i życzę miłego dnia ;)

      Usuń
  6. Boski blog!!! Praktycznie wszystko mi sie w nim podoba i nie mogę się doczekać Jasona ;* jedyne co mogłabyś jeszcze zrobić zakladke "bohaterowie" i tam dodac ich zdjęcia i krótki opis:D jakoś nie lubię sobie wyobrażać kto jest kim ;( mam rozumieć że Mel to z wyglądu Nina Dobrev? ;** Daj szybko odpowiedz ;*
    ~Adela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Nine Dobrev ;* To może jako Jason to Ian Somerharder? Piekny,przystojny i pomagajacy idealny do tej roli. Ale pozostawiam to już twojej inwencji twórczej:)

      Usuń
    2. Witaj. Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że opowiadanie tak ci się podoba. Co do bohaterów to chyba nie zauważyłaś menu po obu stronach nagłówka. Zakładka z aktorami znajduje się po lewej stronie :) Są tam wszyscy bohaterowie występujący w moim opowiadaniu. Jasona "gra" Stephen Amell grający w serialu Arrow. Pojawił się on też w TVD i chciał zabić Elene ;)
      Pozdrawiam i zapraszam na kolejny rozdział :)

      Usuń
    3. W takim razie przepraszam, ale nie wyświetliło mi sie to zapewne dlatego ze wchodze na to z telefonu ale na pewno przy najbliższej okazji sprawdzę to :* kiedy planujesz następny rozdział?

      Usuń
    4. Faktycznie na telefonach blog wyświetla się zupełnie inaczej i nawet nie widać szablonu :(
      Rozdział drugi pojawi się w piątek 14.08

      Usuń
  7. Może jestem dziwna, ale irytuje mnie Matthew. W ogóle nie pozostawia Melisie wyboru, zupełnie jak jej rodzice. Poza tym... Ucieczka, serio? No, ale może jestem przewrażliwiona. W każdym razie, biorę się za następny rozdział :) ~Mar

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Layout by Yassmine